Ambona młodychPanama 2019

Wszystko ma swój czas

203views

Zacznę od początku, a początek Panamy miał miejsce w Krakowie 3 lata temu w czasie ŚDM. Pojechałam tam wtedy ze swoją wspólnotą – jestem w neokatechumenacie. Były to moje drugie ŚDM (wcześniej byłam w Kolonii na spotkaniu z papieżem Benedyktem). Przed spotkaniem z Papieżem w Krakowie przyjęłam w Lublinie, gdzie mieszkam, pod swój dach pielgrzymów z Meksyku. Wiedziałam też, że po ŚDM będą nocować u mnie pielgrzymi z Panamy – choć wtedy nie wiedziałam jeszcze, że następne ŚDM będą właśnie w tym pięknym, słonecznym kraju. Kiedy Papież Franciszek ogłosił następne miejsce spotkania moje serce powiedziało „Lecisz!”. Zaraz jednak rozum się odezwał i powiedział „Ha ha!!! Za co niby? Skąd weźmiesz kasę? Zapomnij!”. Mój entuzjazm się zmniejszył, ale mimo to miałam wewnętrzne poczucie, właściwie to nawet dziwną, irracjonalną pewność, że polecę.  Czułam, że jest to możliwe, choć po ludzku dla mnie nieosiągalne. A kiedy wyjeżdżali ode mnie pielgrzymi z Panamy powiedziałam do nich „Do zobaczenia w Panamie” czując i wierząc, że mimo wszystko jest to możliwie bo „u Boga nie ma rzeczy niemożliwych” (Łk 1,37).

Trzy lata później tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2019 otrzymałam telefon od znajomego pracującego w ministerstwie z propozycją lotu do Panamy w zamian za pomoc w opiece nad grupą młodzieży z Polski.  Dla mnie to był prawdziwy cud. Po tym telefonie rozpłakałam się ze szczęścia. Lecę do Panamy! Po raz kolejny Pan Bóg – posługując się ludźmi i okolicznościami pokazał mi, że nie ma rzeczy niemożliwych, że pieniądze to nie wszystko i że nie są one przeszkodą. Myślałam, że z cudów „to by było na tyle” i że wystarczy mi ten jeden wielki – tak potężny na który nie zasłużyłam.

Byłam wdzięczna za wszystko co się działo w Panamie od samego przyjazdu. Za każdą minutę, każde warunki – nawet te trudniejsze.  Ale Pan Bóg pokazał się dla mnie jako bardzo hojny ojciec obdarzając mnie dzień po dniu małymi „cukierkami”, czyli kolejnymi błogosławieństwami. Jednym z takich „cukierków” była  dla mnie wejściówka na scenę w wieczór czuwania z Papieżem. Dostałam ją od jednego z księży, choć o nią nie zabiegałam, a nawet nie wiedziałam, że jest taka możliwość. Tych wejściówek było bardzo niewiele, a ja byłam jedną z tych osób, które je dostała. Po raz kolejny popłynęła po moim policzki łza szczęścia.

To samo wydarzyło się po spotkaniu z Papieżem – w Panamie było spotkanie z inicjatorem Neokatechumenatu – katolickiej wspólnoty do której należę – Kiko Arguello. Bardzo chciałam pójść. Problem polegał na tym, że nie miałam wejściówki, ponieważ wcześniej o nią nie zabiegałam myśląc, że nie będę mogła się tam pojawić z racji odmiennego programu ŚDM dla mojej grupy. Okazało się, że czasowo nic nie stoi na przeszkodzie natomiast przeszkodą okazał się brak wejściówki. W parafii w której mieliśmy aktywności i na terenie której byliśmy zakwaterowani byli również ludzie z radomskiej wspólnoty neokatechumenalnej, którzy zaprosili mnie ze sobą udostępniając mi wolną wejściówkę i dzieląc się ze mną słuchawkami – abym mogła słuchać tłumaczenia….

Poza tymi faktami, które pokazują, że Pan Bóg jest Bogiem cudów, na które nie muszę zasługiwać czy zabiegać i że jest ponad ludzkimi ograniczeniami spełnił też moje wielkie marzenie. Zawsze lubiłam tańczyć, ale niestety jako dziecko nie miałam możliwości rozwijać tej pasji. W życiu dorosłym trochę o tym zapomniałam, uważając, że jest już za późno. Tańczę tylko na imprezach i dla przyjemności w domu… A w Panamie – w czasie koncertu Polska dla Panamy miałam możliwość tańczenia z innymi osobami razem z Siewcami Lednicy i animować rzesze pielgrzymów przybyłych na koncert do tańca. Kocham tańczyć, ale nigdy tej pasji nie mogłam zawodowo rozwijać. Zawsze marzyłam o publicznym tanecznym występie. Taniec z Siewcami był dla mnie okazją do spełnienia tego marzenia i uwielbienia Boga. A miałam za co Go uwielbiać! Byłam bardzo szczęśliwa!!!! A to wszystko w wieku 34 lat. Pisząc o tym chcę  Wam powiedzieć, że na wszystko przychodzi czas, [Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem (…) Jest(…), czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów (Koh 3,1 nn)],  że Pan Bóg jest nieobliczalny w swojej miłości do nas i że spełnia nasze marzenia w stosownym dla nas czasie, bo wie co i kiedy jest dla nas dobre.  Jak widzicie – Pan Bóg nie ograniczył się jednego cudu – wyjazdu do Panamy, ale tak wiele mi dawał w czasie jego trwania.

Był to dla mnie czas również refleksji nad moim powołaniem w kontekście katechez parafialnych i słów Papieża Franciszka bazujących na Maryjnej odpowiedzi: „Oto ja Służebnica Pańska – niech mi się stanie wg słowa Twego”. Te słowa i katechezy cały czas we mnie pracują pokazując mi, że jedynym wyjściem i szczęściem dla mnie jest szukanie i pełnienie Bożej woli. Reszta będzie mi (nam wszystkim) dodana!

W czasie wyjazdu doświadczyłam bardzo wielu wspaniałych rzeczy, morza Bożej i ludzkiej miłości. Niech za to wszystko będzie chwała Mu i niech Pan błogosławi wszystkim, którzy uczestniczyli i organizowali Światowe Dni Młodzieży.

 

Aneta Szczykutowicz

Świadectwo jest tekstem nadesłanym w ramach akcji Podziel się świadectwem! ŚDM #Panama2019

2 komentarze

Zostaw komentarz

KBO ŚDM
Krajowe Biuro Organizacyjne Światowych Dni Młodzieży to kościelna jednostka organizacyjna powołana przez Konferencję Episkopatu Polski, której zasadniczym celem jest koordynacja przygotowań, zgłoszeń i uczestnictwa polskich grup w światowych spotkaniach młodzieży.