Ambona młodychPanama 2019

Były to moje drugie Światowe Dni Młodzieży

158views

Były to moje drugie Światowe Dni Młodzieży.  Jechałem na nie pełen entuzjazmu. Przede wszystkim powodowały go same Światowe Dni – pełen bardzo pozytywnych wrażeń z Krakowa liczyłem na podobne przeżycia także i w Panamie, a także sama lokalizacja wydarzenia. Pierwszy raz udawałem się bowiem poza Europę, w dodatku do kraju tropikalnego, gdzie cały rok panuję lato, dodatkowo trzeba do niego lecieć przynajmniej 10 godzin. Większość katechez, zarówno tych polskich, jak i głoszonych przez papieża podczas wydarzeń centralnych, miało dobry, a nawet bardzo dobry przekaz. Na jednej z katechez w języku polskim, biskup podkreślał znaczenie religii katolickiej, mianowicie, że daje ona siłę , wsparcie i nadzieję na całe życie, pomaga także rozwiązywać szereg problemów. Znamienne dla mnie okazały się słowa: „ Jak poradzisz sobie w życiu, gdy np. zostaniesz wyrzucony z pracy,umrze ktoś bliski czy np. zdradzi cię współmałżonek? Czy będziesz czerpał siłę z młodości? Ona przecież nie trwa wiecznie i kiedyś się skończy. To właśnie wiara niesie nadzieję i siłę duchową do pokonywanie przeciwności.” Jest to bardzo wartościowy przekaz w obecnych czasach, kiedy to mnóstwo ludzi, od młodych do starszych, porzuciło wiarę lub stała się ona dla nich całkowicie obojętna. Szereg tych osób następnie dotknęły przeróżne problemy, z którymi nie wiedzą, jak sobie poradzić. Część z nich wtedy popada w różne nałogi, a także korzysta z pomocy różnych tzw. couchów życiowych, którzy serwują rozwiązania niekiedy za niemałą sumę, które nie zawsze się sprawdzają. Jeśli zaś są trafne, często są zawarte w Piśmie Świętym lub nauczaniu Kościoła. Biskup mówił, że chrześcijaństwo jest naszą chlubą, z której powinniśmy być dumni oraz powinniśmy przyznawać się do Chrystusa przed całym światem.

Także kazanie Ojca Świętego na Mszy zakończenia jest warte zapamiętania. Papież mówił wtedy, że my, młodzi ludzie jesteśmy przede wszystkim nie Bożą przyszłością, tylko Bożym teraz. Oczywiście, przynajmniej w moim mniemaniu młodzież jest jak najbardziej przyszłością, jednak nasza przemiana ku lepszemu powinna zaczynać się już teraz, nie możemy tego odkładać na później.

Kolejną kwestią są rozmowy z pielgrzymami z różnych krajów, ze wszystkich kontynentów. Pomimo tego, że wg mnie wszyscy katolicy tworzą jedną kulturę oczywistym jest, że ich życie i zwyczaje czasami są bardzo różne, np. katolika z Kanady i katolika z Filipin. Nie ma co nawet wspominać o kolorze skóry, lokalnych kuchniach itp. Jednak od każdego z osobna, nawet jeśli dzieliła nas bariera językowa, dało się wyczuć obecność Boga. Różni ludzie wiarę przeżywają na różne sposoby. Oni mogą nauczyć czegoś mnie, ja mogę nauczyć czegoś ich. Jednak nie tylko indywidualne jednostki, ale pielgrzymi ogółem w trakcie ŚDM tworzą wyjątkową atmosferę. Przez te kilkanaście dni można poczuć, że świat jest lepszy, wszyscy są wobec siebie mili. I wcale na ŚDM nie panuje atmosfera jak na festiwalu, gdzie może chodzi tylko i wyłącznie o zabawę i poznawanie ludzi. Z tym wydarzeniem związane są wartości religijne, no i oczywiście Pan Bóg.

Warto było także przyjrzeć się podejściu do religii Panamczyków. Mimo tego, że często ich wiara była bardzo prosta, chciałbym rzec, że są oni bardziej religijni od Polaków, np. w Polsce zobaczyć osobę czyniącą znak krzyża przed jedzeniem czy przed podróżą jest rzadkością, w Panamie ludzi robi to prawie połowa napotkanej przeze mnie ludności. Tam bardziej niż w Polsce czułem tą nadzieję wypływającą z wiary. Nie napotkałem tam także ludzi antyklerykalnych. Nie oznacza to , że krytykuję polską wiarę. Oni mogą się wiele i od nas nauczyć, chociażby wiedza religijna w naszym kraju jest na dużo wyższym poziomie. Po prostu w pewnym momencie część osób, w wyniku różnych przyczyn, zaczęła przywiązywać do wiary mniejsze znaczenie. Oczywiście Panamczycy byli także bardzo gościnni i uczynni. Częstowali nas np. lokalną kuchnią. Trzeba przyznać, że ryby mają bardzo smaczne.

Podsumowując, może jedyną rzeczą która mi się nie podobała były rozważania Drogi Krzyżowej. W moim odczuciu były płytkie oraz oderwane od poszczególnych stacji. Dotyczyły m.in. prześladowań kobiet, korupcji, czy przyjmowania uchodźców. Jednak jest to tylko kropla w morzu pozytywnych wspomnień. Mógłbym się jeszcze rozpisywać, np o zabytkach, czy plażach, jednak na zakończenie chciałbym napisać, że w Panamie było pięknie, a moja wiara została umocniona. Ba, Panamy będzie mi brakować, przede wszystkim atmosfery tego kraju, no i przede wszystkim ŚDM. Poznałem wielu wartościowych ludzi, zarówno z Polski, jak i zza granicy. Chcę podtrzymywać z nimi kontakt, na pewno kiedyś odwiedzę też Panamę. Jednak Pan Bóg dla każdego na ziemi przygotował własne miejsce. Trzeba wracać do krajów, do rodzin, do pracy, czy do szkoły oraz wypełniać sumiennie swoje obowiązki. Panama dała mi jednak moc do jeszcze większego zaangażowania w wiarę, do modlitwy i do Eucharystii, co wg mnie jest największym „profitem” wyjazdu do Panamy. Mam nadzieję, że moje świadectwo zachęci innych do wyjazdu do Portugalii w 2022 roku. Ja sam bardzo chcę i zrobię wiele, by tam za trzy lata pojechać, może nawet jako wolontariusz.

Szczęść Boże!!

 

Jakub Gorycki

Świadectwo jest tekstem nadesłanym w ramach akcji Podziel się świadectwem! ŚDM #Panama2019

 

Zostaw komentarz

KBO ŚDM
Krajowe Biuro Organizacyjne Światowych Dni Młodzieży to kościelna jednostka organizacyjna powołana przez Konferencję Episkopatu Polski, której zasadniczym celem jest koordynacja przygotowań, zgłoszeń i uczestnictwa polskich grup w światowych spotkaniach młodzieży.